Zanim dziecko zacznie mówić
Opracowanie: Maria Muszyńska

Nabywanie mowy to proces długi i skomplikowany w rozwoju dziecka. Pytania: jak i dlaczego dzieci nabywają język, jakie są stadia rozwoju kompetencji językowej, mają swoje odniesienia w głównych nurtach psycholingwistycznych – tych o prymacie, bądź to natury, bądź też wychowania .
Teza, iż dzieci odbierają dźwięki już w łonie matki, znalazła swe potwierdzenie w badaniach przeprowadzonych głównie metodami psychofizjologicznymi
Wykazano, iż niemowlęta preferują głos matki, a już od 4 dnia życia odróżniają wypowiedzi swych matek. Dość szybko rozpoznają też głosy męskie od żeńskich oraz reagują na zmiany intonacji.
Teorią, która zdecydowanie wskazywała na wrodzone zdolności, umożliwiające dzieciom nabywanie języka jest teoria lingwistyczno- natywistyczna. Naukowcy będący jej zwolennikami, dają pierwszeństwo naturze przed wychowaniem. Zakładali oni, że aparat przyswajania języka jest wrodzony, a dziecko jest wyposażone w zdolności percepcyjno- poznawcze, umożliwiające mu dostrzeżenie ukrytej struktury zdania.
Natywiści uważali, iż język jest „ bioprogramem”, który zostaje uruchomiony w momencie styku z językiem w otoczeniu. Postrzeganie środowiska tylko jako „wyzwalacza” nabywania języka poprzez wrodzone mechanizmy jest charakterystyczne dla natywistów. Podkreślali też, iż proces ten przebiega tak samo dla wszystkich języków, czego wyrazem jest opracowana przez Chomsky’ego tzw. Gramatyka Uniwersalna, będąca zbiorem „zasad, warunków i reguł” tożsamych dla wszystkich języków, a pozwalająca przewidzieć proces nabywania kompetencji językowej. W ich wyniku badacz doszedł do wniosku, iż istnieją „ uniwersalne punkty startowe języka”, a jego dalszy rozwój nie różni się na poziomie makrostruktury /przez poziom makro badacz rozumiał wypowiedzi jako całość, relacje plan-tło, przyczynowość/. Kolejnym przytaczanym przez natywistów argumentem na rzecz wrodzonego charakteru języka jest to, iż dzieci uczą się języka w każdych warunkach, we wszystkich językach i we wszystkich kulturach.
Za przeciwne do ich poglądów można uznać teorie uczenia się, wywodzące się z nurtu neobehiawiorystycznego. Owi badacze podkreślali rolę środowiska, a minimalizowali wrodzony aspekt języka, ograniczali się tylko do stwierdzenia, iż muszą zaistnieć pewne warunki, by dziecko mogło rozpocząć uczenie się czegokolwiek ( za takie warunki w przypadku nabywania języka należałoby uznać, m.in.: biologiczne wyposażenie człowieka- budowę krtani, umożliwiającą wydawanie artykułowanych dźwięków etc.). Główną rolę w procesie akwizycji języka przyznawali uczeniu się na drodze warunkowania ( zarówno klasycznego, jak i instrumentalnego) oraz uczeniu się społecznemu. I tak wraz z rozwojem dziecka rodzice oczekują od niego coraz doskonalszych i dłuższych wypowiedzi stymulując je tym samym do rozwoju. Na drodze uczenia się społecznego dziecko, naśladując dorosłych udoskonala swój język i przechodzi „od gaworzenia do dojrzałego języka „.
Następna z głównych teorii, teoria poznawcza, zakładała, iż rozwój językowy dziecka musi iść w parze z jego rozwojem poznawczym. Potwierdzały to przede wszystkim badania J. Piageta. Wynikało z nich, iż dzieci zaczynały używać słów dopiero, gdy przyswoiły sobie używanie symboli w innych dziedzinach życia np. udawanie picia z pustej filiżanki. Zwolennicy teorii poznawczej nie uważali języka za autonomiczny (jak to czynili chociażby natywiści), ale widzieli go jako zależnym od rozwoju poznawczego dziecka, np. Piaget uznawał go za „narzędzie inteligencji” i twierdził, iż język jest nakładany na wcześniej utworzoną siatkę pojęć (dziecko najpierw tworzy pojęcie kota, a potem nakłada nań słowo „kot”). Uczniowie i następcy Piageta podkreślali aktywną rolę dziecka, które poprzez sensoryczno-motoryczne poznawanie stopniowo tworzy rozumienie otaczającego je świata. Bezsprzecznie rozwój poznawczy i językowy są ze sobą powiązane, głównym pytaniem jest jednak, czy jest to korelacja, czy relacja. L.S. Wygotski także wskazuje na ich powiązanie, lecz nie utożsamia ich ze sobą, mówi natomiast, iż na początku rozwój języka i „myślenia” przebiega osobno, by w pewnym punkcie stać się ze sobą związane („myślenie staje się oparte na słowie a mowa staje się intelektualna /.
Kolejną teorią akcentującą rolę środowiska jest teoria interakcji społecznych.
Jej zwolennicy oddzielają rozwój językowy od poznawczego, a główne miejsce w swej teorii przyznają mowie kierowanej do dziecka. Ten charakterystyczny sposób zwracania się dorosłych do dziecka, miałby według interakcjonistów ułatwiać dziecku nabywanie języka i utrwalać postępy. Głównymi cechami tzw. mowy matczynej są: wolne tempo, liczne powtórzenia, nieskomplikowane słownictwo, zdania proste, wyraźnie zaznaczona intonacja, wysoki zaśpiew. Badania empiryczne wskazują, iż dzieci rzeczywiście chętniej zwracają uwagę na wypowiedzi o cechach mowy matczynej. Badacze o omawianej orientacji doceniają znaczenie elementów wrodzonych, twierdząc jednak, iż jakkolwiek konieczne, nie są w żadnym razie wystarczające. Proponują oni system przyswajania języka poprzez socjalizację. Jego twórca, J. Bruner, twierdzi, iż dzieci nabywają język poprzez interakcje z innymi jego użytkownikami, a nie tylko w wyniku samego kontaktu z językiem. Podobnie twierdzi L.S. Wygotski mówiąc, iż poprzez interakcje z dorosłymi dzieci rozszerzają swe słownictwo oraz poprawiają swe umiejętności komunikacyjne. Teoria interakcji społecznych charakteryzuje się właśnie stawianiem na komunikację i wskazywaniem jej doniosłej roli w procesie nabywania języka. Zaproponowano nawet nowy termin „kompetencji komunikacyjnej „( uczynił to w 1972 roku D. Hymes), rozumiany jako używanie języka odpowiednio do sytuacji społecznej, a także celów i postaw uczestników komunikacji. Termin ten stanowił przeciwwagę dla sformułowanego przez N. Chomsky’ego terminu kompetencji językowej rozumianej jako zdolność do produkowania i rozumienia wypowiedzi w danym języku.
Teorią jeszcze bardziej łączącą wpływ tego, co wrodzone z wpływem tego, co wyuczone na proces akwizycji języka, jest teoria koneksjonistyczna. Jej zwolennicy stali na stanowisku, iż zarówno czynniki wrodzone, jak i nabyte są konieczne by dziecko mogło nabywać język poprzez wbudowywanie nabywanych pojęć do mózgu w postaci sieci neuronalnej. Koneksjoniści przyjmują, iż kontakt z językiem jest wystarczający do utworzenia wspomnianej sieci. W badaniach przyrównano dziecko do komputera, zliczającego frekwencje występowania danych rdzeni słownych wraz z odpowiadającymi im sufiksami. Twierdzono, iż jeżeli dana sekwencja (rdzeń+ sufiks) jest prawdopodobna, to „system” (mózg dziecka) zastosuje wykryte prawidła także do nowych danych.
Reasumując omówione powyżej teorie, należy zauważyć, iż są one selektywne: każda z nich wyjaśnia tylko fragment złożonego problemu nabywania języka przez dziecko, o innych aspektach wypowiadając się błędnie lub wcale. Najlepszym wyjściem z powstałej sytuacji jest próba łączenia różnych teorii, wyciąganie z każdej z nich tego, co trafne i potwierdzone, a odrzucanie twierdzeń błędnych, bądź wątpliwych. Każda z powyższych teorii ma niewątpliwie doniosłe znaczenie w historii badań i każda z nich pozwoliła wyjaśnić część aspektów nabywania języka -przynajmniej do pewnego stopnia.
czyli o działaniach prozdrowotnych w Przedszkolu Samorządowym nr 26 Integracyjnym w Białymstoku
 
Reklama
 
Witamy!
 
Witam Państwa na stronce poświęconej działaniom prozdrowotnym na rzecz dzieci w wieku przedszkolnym. Mam na myśli wszelkie zabiegi związane z rozwojem psychoruchowym oraz mowy, które wbrew pozorom idą ze sobą w bliskiej parze. Zainteresowanych zachęcam do lektury, a rodziców naszych przedszkolaków do wirtualnego współuczestniczenia w życiu swoich pociech.
U.J.
Ruch
 
Dzieci są jak zegary; nie można ich tylko nakręcać, trzeba pozwolić im również chodzić.
Jean Paul
Warto zajrzeć
 
www.akademia-podlasiaka.pl.tl
www.blizejprzedszkola.pl
www.masgutovainstitute.com
www.i-s.com.pl
 
Stronę ogląda 77246 odwiedzający (152736 wejścia)
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=